związki niesakramentalne
#1
temat ważny. papież daje sygnał, żeby rozwijać dla nich duszpasterstwa, na nadzwyczajnym synodzie za rok mają stanowić głowny punkt obrad. biskupi niemieccy z Frygii w tym tygodniu nawet, zupełnie na własną rękę, stwierdzili, że będą udzielać sakramentów ludziom w drugich malzeństwach.

czytają trochę na ten temat, trafiłem na (dla mnie) szokujące info:

"W pewnych wypadkach Kościół dopuszcza małżonków rozwiedzionych, żyjących w związkach niesakramentalnych do Komunii świętej, ale po spełnieniu ściśle określonych warunków. Warunki te zostały ostatnio przypomniane przez Ojca św. Jana Pawła II w Adhortacji "Familiaris consortio" (n. 84), oraz w dokumencie Kongregacji Nauki Wiary z dnia 14 września 1994 r. (n. 4).

Warunki te są następujące:

Po pierwsze małżonkowie mają uznać naukę Chrystusa o nierozerwalności małżeństwa, chociaż praktycznie tej nauce się sprzeniewierzyli, bo rozerwali małżeństwo sakramentalne i żyją w nowych związkach cywilnych. Winni żałować za tę niewierność wobec woli Chrystusa.

Po drugie nie mogą zadośćuczynić obowiązkowi odejścia drugiego partnera dla ważnych powodów, np. ze względu na wychowanie dzieci lub świadczenie sobie wzajemnej opieki.

Po trzecie zobowiązują się żyć w pełnej wstrzemięźliwości seksualnej. Nie na krótki czas, ale na zawsze.

Po czwarte nie może zachodzić niebezpieczeństwo zgorszenia. Praktycznie oznacza to możliwość przyjmowania Komunii św. w obcej parafii."

Jak dla mnie hardkor.
źródło: <!-- m --><a class="postlink" href="http://gosc.pl/doc/1733565.Nierozerwalnosc-malzenstwa-absolutna">http://gosc.pl/doc/1733565.Nierozerwaln ... -absolutna</a><!-- m -->
W miłości nie ma lęku (1J 4, 18)
pan Sentio
  Odpowiedz
#2
To po drugie jest chyba kluczowe, co?
„Nigdy nie poddawajmy się zgorzknieniu, pesymizmowi, które podsuwa nam diabeł. Nie ulegajmy pesymizmowi, nie poddawajmy się, nie rezygnujmy, bo mamy mocne oparcie w Duchu Świętym.”
  Odpowiedz
#3
nie rozumiem 2
just look
  Odpowiedz
#4
Po rozwodzie zrobiłeś se dzieciaka z jakąś pindą, to teraz z nią siedzisz, żeby dziecko nie było aż tak spaczone.
Po rozwodzie związałeś się z jakąś pindą, która nie ma rodziny, a miała wypadek i teraz może poruszać tylko głową.
Itp.
„Nigdy nie poddawajmy się zgorzknieniu, pesymizmowi, które podsuwa nam diabeł. Nie ulegajmy pesymizmowi, nie poddawajmy się, nie rezygnujmy, bo mamy mocne oparcie w Duchu Świętym.”
  Odpowiedz
#5
2 wydaje sie oczywiste jesli chodzi o pozostanie z nowym partnerem, życie z nim.

ale jak to się ma do możliwości przyjmowania Komunii?

jeśli moja druga żona miała ciężki wypadek i sie nia opiekuje, więc mogę do Komunii. a jeśli moja druga żona jest zdrowa, to nie mogę do Komunii. nie łapię.
W miłości nie ma lęku (1J 4, 18)
pan Sentio
  Odpowiedz
#6
Jak zdrowajakkon i nic Cię nie wiąże to dajesz w długą i spokój.
Złóżcie nadzieję w Panu na zawsze, bo Pan jest wiekuistą Skałą!
Iz 26, 4
  Odpowiedz
#7
Generalnie to są trudne tematy (zauważył Patryk).

No w tym 2 to na moje chodzi o to, że chciałbyś odejść, wiesz, że powinieneś, ale z ważnym przyczyn jednak nie powinieneś. Z dupy sytuacja, no ale ludzie się w takie pakują, a potem mówią, że "życie tak ich urządziło" czy jakoś tak.
„Nigdy nie poddawajmy się zgorzknieniu, pesymizmowi, które podsuwa nam diabeł. Nie ulegajmy pesymizmowi, nie poddawajmy się, nie rezygnujmy, bo mamy mocne oparcie w Duchu Świętym.”
  Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości